środa, 10 grudnia 2014

przedawkowałem ciemność

przecież wiesz, jak to jest,
pochłaniać ostatnie tchnienie nocy
przez zbyt rozszerzone źrenice

i w łajdackim układzie ze światem
wciąż być tylko zatrzaśniętym
w obcej dłoni

nie rozłączać się i nie łamać
z nikim na nierówne
połówki,
odgarniając wątłe sny
od listów, wypisanych z obietnic

cieniem się pokładać na skraju łóżka,
a nie być...


. . . c i e m n o ś c i ą